Józka nie znał nikt i nikt go nigdy nie widział. Nieliczni słyszeli o jego chacie i to oni dali sygnał.

Sobota wczesny ranek. Wyjątkowo tego dnia spotykamy się u Edmunda. Wyjątkowo, bo i czas jest szczególny. Tradycyjny cross w grupach, tempo konwersacyjne. Czas Świąt siłą rzeczy zmusza do refleksji, wyhamowania, skupienia się na ludziach. Wśród nas pojawiają się nowe twarze. Nie możemy pozwolić, żeby czuli się obco.

Po dwóch godzinach wychodzimy z lasu, kierunek „Józkowa Chata”. W kulminacyjnym momencie jest tam ponad 30 osób. Każdy w swoim koszyczku ma Wielkanocne potrawy i słodkie wypieki. Siadamy przy stołach. Są życzenia świąteczne, rozmowy, szepty, ktoś opowiada o swojej podróży do Afryki, ktoś zanosi się śmiechem. Niektórzy przytuleni w koleżeńskim uścisku, inni nieco czulej, pewnie zakochani. Pada pomysł, by rozpalić kominek i to uzupełnia klimat spotkania.

To niecodzienna sytuacja. Biegacze, pasjonaci crossa, dzieci Edmunda, przyszli kibice i wolontariusze RYKOWISKA, wszyscy skupieni przy wspólnym stole. To Wigilia Świąt Wielkiej Nocy. Chcą spędzić ją razem. Są tu, bo mieli potrzebę spotkania swoich przyjaciół. To pierwsza taka integracja. Jest szczególna.

Pod jednym z postów przeczytałem „ (…) Nie chce mi się myśleć o bieganiu w mieście. W głowie układam sobie trasy i chcę zagłębiać się coraz bardziej w las (…) ewidentnie Edmund z Lasu miał wpływ na moje bieganie” . Komentarz jest zbędny, bo może tylko popsuć wydźwięk tych słów.

Jeśli mogę pozwolić sobie jako autor tego tekstu na małą prywatę, to chcę powiedzieć, że mam marzenie. Marzy mi się, żeby majowe RYKOWISKO wywarło wpływ na kolejnych, potencjalnych biegaczy, obecnych i przyszłych miłośników natury i biegania, by wśród kibiców i gapiów wypromowało zdrowy tryb życia, zawiązało nowe znajomości i przyjaźnie.

I żeby na stałe zintegrowało nasze płockie środowisko biegowe, choć nie znajduję argumentu, dlaczego miałoby być inaczej. Wszak wszyscy jesteśmy jedną rodziną, opętaną szaleńczą, często nie zrozumianą przez innych pasją.

Pasją BIEGANIA.

[andrzej ziółek]